poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 2- Wypadek

Dni mijały ,a w rodzinie Scarletów szczęścia końca nie było widać , każdego dnia na twarzach rodziców widać było uśmiech tak samo na twarzyce małej Erzy która ,gdy tylko siedziała z malutka siostrzyczka usmiechała się od ucha do ucha i bawiła się z nią.
Pewnego ranka malutka Erza została wyslana do sasiadów po ciasto w tym samym czasie w domu rodziny usłuszano chuk w dole kuchni zaniepokojony chałasami mężczyzna zszedł , widząc tam obca grupe zaatakował , po chwili uderzył w przeciwnika swoim mieczem w głowe a drugiego kopnął w brzuch krzycząc na góre.
-Emily zabierz Ane z domu i uciekaj !!!-kobieta słysząc krzyki męża wzieła zawiniątko w swoje ramiona i tuląc je do swojej piersi biegiem zaczeła kierować się w strone drzwi ostatni raz spojrzała w stronę męża i uśmiechając się do niego lekko przeszła kilka kroków po czym padła na podłoge z wbitym w plecy mieczem przygnatając swoim ciałem maleńkie zawiniątko,mężczyzna widząc sytuacje podbiegł do martwego ciała żony po czym przękrecając ją na plecy ucalował ją po raz ostatni w usta i biorąc mala córeczke w ramiona zaniósł ja do swojego przyjaciela po czym biegiem wrócił do swojego domu i z krzykiem rzucł sie na wrogów,uderzał w nich lecz sam równiez obrywał jeden z tyłu złapał Arakiego za rece wygrecajac mu je do tyłu ,drugi zaczął kopac mężczyzne w brzuch.
-Araki Makahishi-Scarlet może powiesz nam gdzie ukryłeś smoczą magie
-nie -plujesz na twarz oprawcy lecz obrywasz ponownie w brzuch wiedzac ,że i tak nie przezyjesz w liscie prosiles przyjaciela aby umiescil smocza magie ,magie ksiezniczki smokow w swojej malenkiej coreczce mając nadzieje ,że opanuje ja zanim spotka swoja  starsza siostre Erze.wróg wbija ci miecz w serce i tym samym zabija .
po czym mroczna gildia odeszla zostawiajac po sobie tylko pozar.
tego wlasnie dnia dwie dziewczynki stracily rodziców i zostały od siebie oddzielone na wiele wiele lat.



KIKLA LAT PÓZNIEJ :

-tato tato tato ! -wołała pewna zielonoka dziewczynka
-tak córeczko ?-mowiac to mezczyzna wyjżaj za gazety patrzac na swoja czternastoletnią córkę.
-kiedy jedziemy do magnolii ?
-za kilka dni maleńka
dziewczynka nadymała policzki i krzykneła.
-nie jestem juz taka maleńka !
-tak tak tak
-pffff
po czym dziewczyna wyszła na zewnątrz do ogrodu a mezczyzna powiedzial cicho.
-zawsze bedziesz maleńka chociaz potezna księżniczko.
Zachodzace słońce oświetlalo twarz brazowowłosej która patrzac w niebo myslała,,czy ja mialam kiedys jakies rodzenstwo ? Niewiem to sie okaże"

3 komentarze:

  1. Kyaaaaaaaa~!!!
    Leci akcja, leci!
    Mam nadzieję że będzie coraz więcej akcji i... odsłon.
    Rozdział krótki nie powiem, ale da się przeżyć!
    Jednak postaraj się bardziej rozwinąć opisy i dialogi. Wtedy będzie i dłużej i ciekawiej :) Nie wątpię że jest ciekawy pomysł, bo jest ciekawy.
    Jednak postaraj się tak jak napisałam - więcej opisów, więcej dialogów, dłuższa notka!
    No nic. Mam nadzieję że cię nie zraziłam do siebie :|
    Jeżeli tak to sorry!
    Mam nadzieję że szybko pojawi się next! xD czeeeekam!
    Karou ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. super opko nie mogę się doczekać rozdziału 3 :)

    życzę dużo weny oraz miłego pisania :D

    OdpowiedzUsuń